Zanim poszlysmy spac, byl alarm zorzy. Znow pojawila sie nam, tym razem raczej blado i nie az tak fajnie jak wtedy. O polnocy wreszcie wsunelysmy sie do spiwora w Iglo, ale Liliana poszla z powrotem do chatki. Ja kiedys tam zasnelam, ale nie spalam dobrze. Ciagle sie budzilam, bo mi bylo tak zimno w nos i przerzucalam sie w ta i w druga stronę. Nad ranem i ja sie tam zmylam. Teraz mi troche zimno i boli mnie glowa, a Liliana w lozko, pod dwoma kocami. Zdecydowalysmy, ze dzis nie pojdziemy na wedrowke po lesie. Zostaniemy w domku i będziemy oglądać filmy.
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen