Mittwoch, 18. Februar 2015

Cross-Country Skiing

Ale sie dzis spocilysmy, a tak latwo wygladalo. Emeryci nie nadazali za nami. Robilismy co chwile przerwy niepotrzebne nam mlodym. Jedna pani powiedziala, ze juz tak jest, gdy sie wyjezdza ze seniorami. Chcialam jej odpowiedziec, ze nie mialysmy zadnego wyboru i nie wiedzialysmy ze tak bedzie, ale byloby chyba nie milo. Nawet sa przyjemni. Codzienni popoludniu robimy sobie drzemke dwugodzinna i nadal jestesmy spiace i wykonczone. Nie wiem jak to bedzie gdy wrocimy do pracy.


Snowmobil

Znalazlam nowa pasje. Jezdzenie na snowmobilu. Takie latwe i bardzo fajnie. Najwiekszy ubaw przez las, bo zakrety i fale. Jedna para sie przewrocila, bo wjechali w gleboki snieg, ale nic im sie na szczescie nie stalo. Wieczorem bylo niestety zachmurzenie i nic bylo widac rorzy a podobno byl bardzo silny wiatr sloneczny. Nasz plan alternatywny: szoping po sklepach z upominkami.

Dienstag, 17. Februar 2015

Udało się

Ale jaja, pokazała nam się zorza. Na początku myśleliśmy że nici z tego, bo zachmurzenie się. A gdy chcialyśmy już iść, zauważyłam że jest. Udało mi się nawet zrobić parę zdjęć. Cudowny widok. Lepiej niż na zdjęciach mimo że kolory słabsze. Nawet zobaczyliśmy zielono fioletową tuż nad głową. Musieliśmy się położyć aby swobodniej zobaczyć.

Montag, 16. Februar 2015

Zorza polarna

Zbieramy sie na spacer. Przepowiednia nam dobrze wrozy. Czyste niebo. Moze naprawde cos zobaczymy z daleka.

Renifery

Zanim ruszymy na wycieczke butami snieznymi napisze krotko co dotychczas bylo. Przewodnik Jarno pokazal nam okolice, opowiedzial nam cos o reniferach w malym muzeum i jechalysmy kuligiem przez las. Pogoda idealna. Slonce swiecilo, na skandynawski gust -8°C to dosc tropikalna temperatura. Wsiadlysmy w drugie sanie, tuz za przystojniakiem, ktory kierowal piersze sanie. Od razu z Liliana nam sie spodobal i zartowalysmy, ze sie jeszcze chyba o niego poklocimy.
Renifer za nami ciagle sie przytulal do Lily. Po przejazdce zjedlismy lunch w fajnej hatce kolo klatek Husky. Popoludniu czas wolny. Ja sobie poszlam jeszcze na krotki spacer przy zamrozonym jeziorze zobaczyc zachod slonca, a Liliana zaczela czytac ksiazke, ktora ktos zostawil w szafie. Kolacja skroma, przepyszna i mieso oczywiscie z renifera.



Średnia wieku

Na śniadaniu byłyśmy punktualne i pierwsze jak to głodne Polacy. Z ciekawością obserwowałyśmy drzwi. Jedna para, druga para, na odmianę starsza para i co później tym starsze małżeństwo. Średnia wieku może tak 55. Nasz przewodnik wygląda trochę na zamrożonego. Musimy się jeszcze przyzwyczaić do jego wymowy.

Na celu

O drugiej w nocy dojechalyśmy i padlysmy od razu do łóżka. Mialysmy tylko pieciogodzinny czas do spania.

Sonntag, 15. Februar 2015

W drodze

O godz. 10 wyszlam z domu. Wsiadlam w pociag do Paris Charles de Gaulle. Tam w samolot do Helsinki i teraz czekam na Liliane. Sledze ja na flightradar24 i nie moge sie doczekac, bo jest mi nudno. Dotychczas naprawde wszystko w planie.

Samstag, 14. Februar 2015

Pakujemy sie

Dawno dawno temu...w roku 2012 stringi polecialy do Peru. Tam ja obchodzilam swoje urodzinki. A dzis, jaki zbieg okolicznosci?! Dzis to ty obchodzisz urodziny, Liliano. Z tej okazji zycze Tobie, kochanej kuzynce, duzo zdrowia, radosci, milosci i zadowolenia oraz spelnienia wszystkich marzen. Jutro spelnimy kolejne marzenie. Jestes juz spakowana? Zmiescilas sie z tymi rzeczami? Ja ledwo co!